W aspekcie wieczności
jesteśmy zdani na siebie.
Bo nikt tak nie mówi,
o miłości
w sposób negatywny,
ale jakże prawdziwy.
Chłonę Cię
na wszystkie możliwe sposoby
mi znane.
I te nieznane też.
Zajmujesz mi myśli
niepotrzebnie brudząc czyste kartki.
Ale jednak chcę to poczuć,
nadmiar bywa magiczny.
I wolę to,
od codziennych
pustych dni.
Myślisz o mnie poważnie?