Ostatni dzień karnawału Barwne światła Roświetlają Wielki karnawał Korolowe stroje mienią się Olsniewający pokaz światła i dźwięku Kołyszymy się w rytm O północy Muzyka cichnie
Utwory
Pewnego dnia siedział sobie mały, szalony kot Pewnej nocy zakrztusił się krewetką i ze strachu skończył żywot.
Pytanie to jest dylematyczne czemu pączki są apetyczne? Czyżby to przez słodką glazurę, która przykrywa samą górę? Czy też przez ciasto, delikatnie w głębokim tłuszczu wysmażone? Czyżby też przez różne nadzienie którym śr…
Skarga płynie z zatrwożonego serca mijając nadzieję naiwnej matki gdy hulaszcza miłość bez granic niczym barbarzyńca wykrada oszczędności Poturbowany zwierz żeby odzyskać zdrowie wylizuje okropne obrażenia obłudą s…
W różanym zapachu zanurzmy się nim kwiaty słów przeminą Nie zostawiaj mnie nim kroplą wody się stanę wpadającą do głębokiego oceanu Zamierając wysuszone bez wody róże w wersetach pragnień jak wiersz nas zaskoczą
Będę błyszczeć oczami kiedy noc nadejdzie żebyś nie musiał dotykać w ciemności z lampką wina
Będę błyszczeć oczami gdy noc nadejdzie żebyś nie musiał dotykać w ciemności z lampką wina
Panując nad sobą błądzisz zachowując balans między smutkiem a radością akceptujesz trzecie wyjście
Modlitwa pocieszenia Zagościła na wargach Przybyła niczym zjawa Tajemnicza istota Której entuzjazm kruszeje Modlitwa Przestrzeń pamięci W której krzewi się wiara Słowa przesiąknięte Inwencją twórczą Która ma dowol…
Gęsta mgła otuliła świat Z dala słychać głosy miasta W taktach mimowolnie Łącząc się ze sobą W cudowną melodię Dając się porwać Błogim pląsom Z niepewnością dalszych starań Tak naprawdę Skaczemy sobie do gardeł
Zobaczył w wyobraźni Przyszłe losy Przekracza nieodkryte miejsca Zmienia wygląd Wedrując pośród czułości Stary zalotnik Kołysząc się Przemierza ulicami Połykając Własną żarliwość nietrwałą Utkaną złudzeniami
Cynizm Rozświetla mury miast Ludzie rozproszeni jak mrówki Atakują słowami Miedzy sobą Natychmiastowe Zatrzymanie szarości Prognoza pogody Na jutro Rozglądają się Z uśmiechem Przymykają oczy
Po zmroku czekasz na niego Nad miastem zapada noc Niczym czarne ptaki osiada na kontury dachów Ciemność króluje dookoła nim on pojawi się na niebie By swoim blaskiem rozświetlić drogę
Błądząc po pięciolinii Światło koloruje oczy Klucze rosną w piórach Okrążamy niebo Gorące dźwięki wspomnieniem