spotykam cię wszędzie
w windzie na ulicy
kroczy za mną twój cień
jak anioł trzyma uczucie
w swoich dłoniach
biorę prysznic
woda pieści pośladki
tak jak ty rozgrzewa
rano czarna kawa
zap...
otworzyłeś drzwi do krainy
radości śmiechu i łez
nauczyłeś chować między
konarami nadziei
wierzyć że życie ma sens
układaliśmy puzzle
udając że to obraz nasz
nie pasujące kartoniki
próbowal...
spadłaś na same dno
nikt nie zapukał od dołu
zamulona rzeka-życia
nie miała drugiego dna
w jednej chwili
przeleciały sekundy losu
nie było nic żeby
serce znów zaczęło bić
malutkie chwile...
jak powiedzieć tobie mam
że skończył się nasz czas
zniknął gdzieś radości czar
znaleźliśmy ciemność
zniknęła jasność dnia
nie jesteś już moim światłem
ja to wiem i ty to wiesz
że płaci się...
dzień podobny do dnia
wstajesz rano pijesz kawę
wpatrujesz się w dym papierosa
a potem puste lotnisko
pożegnany samolot na placu
samotna ręka w powietrzu
i żal straconych dni
niby wszystko...
ktoś lampę roztrzaskał
gdzieś blask zniknął
szukasz wciąż drogi
nie pytasz godzin
ile chwil upłynęło
w spokojnych głębinach
milczącej nocy
stoisz bez strachu
przed jej mrokiem
i nie cie...
stoisz za nieznanym murem
patrzysz zdziwiony wielce
walę rękami krzyczę wołam
bezradność mnie przytula
kolana uginają żeby klęczeć
nie słyszysz kiedy wołam
nie widzisz świata w którym jestem...