E
Niczyja.
Niczyja.
Stąpam boso, na krawędzi szaleństwa,
gubiąc niechcianego okrycia skrawki.
Maska po masce - zdejmuję twarze.
Luzuję pęta codziennej chwili.
I wiruję. W rytm letniej wichury -
w rozwianych włosach szukając schronienia.
Tańczę...
W bezdechu cichego pragnienia,...
0
9
8