Przejdź do treści

Byłaś

Tęsknota

Byłaś  jak róża tańcząca w deszczu jak łzy w naszych oczach rozwiane wiatrem jak dziura w moim sercu jak wołanie bez szans na odpowiedź jak choroba trawiąca myśli jak kochankowie jeden bez drugiego jak kolejna bez ciebie st…

Ojciec

O życiu

twoja dłoń rzeźbiła mnie na syna gdy zdobywałem kawałek podłogi osuszając łzy wołałeś Pana w człowieku zapominając Boga Ojcze jaskółka trąca sklepienie nieba budzi mnie świst zatrzaskiwanych drzwi w powiewie tnącego…

rozproszeni gdzieś w czasoprzestrzeni o miliardy lat świetlnych tak bardzo jesteśmy sobie odlegli uparcie łakniemy miłości i naiwnie w nią wierzymy że kiedy nadejdzie wszystko naprawi oczy zachodzą strumieniem ktoś s…

nasze długie rozmowy przykryły słońce mówiłaś że to jedna z tych chwil które powinny trwać wiecznie choć wiesz jak niebezpiecznie jest kochać ale jeszcze trudniej umrzeć samotnie trwawionym przez pychę i smutek jestem odciśn…

Piszę do ciebie szóstego dnia stworzona zjawo na obraz i podobieństwo zawczasu powstałaś by docenić chwilę promyk spadającego światła delikatnie zwiastuje kierunek tego który był jest i będzie

***

O śmierci

My wszyscy święci z tęsknoty za Rajem łamiemy sobie kości entuzjaści śmierci połykam wolność czciciele wojny Wy wszyscy martwi trawieni przez robaki okrywacie mnie nadzieją

Niema postać bezgłośnie odgrywa swoją rolę w milczeniu jak puste pudełko i tylko czasami gdy wychodzisz na powierzchnię w niepotrzebnie wyszeptanym słowie pozostawiasz cichy ślad swojej obecności

***

Egzystencjalne

Usłyszeć swoją nieśmiertelność alarm w niewidzialnej przestrzeni bez ciał niebieskich bez twojej miłości bez łez i tęsknoty że mógłbym to utracić

Zostaw mnie na zawsze wyjdź z mojego chorego umysłu wypełnionego kurwami których nigdy nie miałem porzuć jak kamień moją miłość zjadły nietoperze zabrały dziwki z kolorowych filmów w gęstej mgle zgubiłem marzenia już…

To początek odejścia w głuchą przestrzeń nieopodal ciebie opadam jak zmęczona powieka w bezkresną noc widzę cienie twojego drżącego ciała w które wbijam gwoździe dłonie plują krwią

Płonęło niebo twój dziki język te amo na skrawkach papieru gdy pochłaniała nas miłość twój świat ukryty w szarościach mojego serca gdzie byłaś gdy ćwiartowałem swoją duszę ostrzem twojego imienia

Gratia

Pamięć

Każdą wszechrzecz i potęgę nazwałbym twoim imieniem bo ukształtowałaś we mnie człowieka i przytłoczę się głazem który tak krwawo dźwigasz z cichym umęczonym słowem matka

Zmarnowałem swoje życie na śmierć, przed nawróceniem zimny prysznic oraz spowiedź. Z żalu drę mordę i stare ubrania, nie licząc kilku siwych włosów i pożółkłych liści. Przed nawróceniem zimny prysznic oraz spowiedź- tak w ś…

Zatracenie

O życiu

smakuję zapach deszczu owinięty kroplami wczesnego poranka wtulam w twarz pierwsze promienie słońca na ścianie płaczu kreślę obraz mojego życia odkąd zapuściłem korzenie starannie obserwuję cykl powstawania tęczy i schema…

Doszła. Zdobyliśmy szczyt w Pieninach. Spływ kajakiem, kłótnie małe i duże, w końcu przebaczenie. To wszystko jest miłość. Krwiobiegiem do serca. Choć narządem najbardziej nieokiełznanym jest język. Uchyliła rąbka tajemni…

W mojej głowie aksjologiczny bezwład na ulicy woła o pomoc godność rozszarpana przez sępy dłonie które zadały ból i dotyk ciemnego chłodu kiedy wzejdzie świt spotkamy się po drugiej stronie mgły

34 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie