Byłaś jak róża tańcząca w deszczu jak łzy w naszych oczach rozwiane wiatrem jak dziura w moim sercu jak wołanie bez szans na odpowiedź jak choroba trawiąca myśli jak kochankowie jeden bez drugiego jak kolejna bez ciebie st…
Lewi22
Nowy SączW serwisie od 2011
Melancholik z natury, samotnik z wyboru.
Tamten świat zostawiłaś we łzach zza marmurowej ściany wołam do ciebie mamo pejzaże które rozpływają się w oczach chłodna jesień i gęsty mrok tajemnice które zabrałaś w podróż
twoja dłoń rzeźbiła mnie na syna gdy zdobywałem kawałek podłogi osuszając łzy wołałeś Pana w człowieku zapominając Boga Ojcze jaskółka trąca sklepienie nieba budzi mnie świst zatrzaskiwanych drzwi w powiewie tnącego…
rozproszeni gdzieś w czasoprzestrzeni o miliardy lat świetlnych tak bardzo jesteśmy sobie odlegli uparcie łakniemy miłości i naiwnie w nią wierzymy że kiedy nadejdzie wszystko naprawi oczy zachodzą strumieniem ktoś s…
nasze długie rozmowy przykryły słońce mówiłaś że to jedna z tych chwil które powinny trwać wiecznie choć wiesz jak niebezpiecznie jest kochać ale jeszcze trudniej umrzeć samotnie trwawionym przez pychę i smutek jestem odciśn…
Piszę do ciebie szóstego dnia stworzona zjawo na obraz i podobieństwo zawczasu powstałaś by docenić chwilę promyk spadającego światła delikatnie zwiastuje kierunek tego który był jest i będzie
My wszyscy święci z tęsknoty za Rajem łamiemy sobie kości entuzjaści śmierci połykam wolność czciciele wojny Wy wszyscy martwi trawieni przez robaki okrywacie mnie nadzieją
Niema postać bezgłośnie odgrywa swoją rolę w milczeniu jak puste pudełko i tylko czasami gdy wychodzisz na powierzchnię w niepotrzebnie wyszeptanym słowie pozostawiasz cichy ślad swojej obecności
Usłyszeć swoją nieśmiertelność alarm w niewidzialnej przestrzeni bez ciał niebieskich bez twojej miłości bez łez i tęsknoty że mógłbym to utracić
Zostaw mnie na zawsze wyjdź z mojego chorego umysłu wypełnionego kurwami których nigdy nie miałem porzuć jak kamień moją miłość zjadły nietoperze zabrały dziwki z kolorowych filmów w gęstej mgle zgubiłem marzenia już…
To początek odejścia w głuchą przestrzeń nieopodal ciebie opadam jak zmęczona powieka w bezkresną noc widzę cienie twojego drżącego ciała w które wbijam gwoździe dłonie plują krwią
Płonęło niebo twój dziki język te amo na skrawkach papieru gdy pochłaniała nas miłość twój świat ukryty w szarościach mojego serca gdzie byłaś gdy ćwiartowałem swoją duszę ostrzem twojego imienia
Publiczne komentarze autora
Ojciec · Lewi22
Ojciec · Lewi22
Ojciec · Lewi22
Wirtualne okno · Lewi22
Wirtualne okno · Lewi22
*** · Lewi22
*** · Lewi22
Swobodne umieranie · Lewi22
Prosta historia · Lewi22
Prosta historia · Lewi22
nie wszystko da się wytłumaczyć · hazal
W poszukiwaniu słońca · Józef Tomoń
O mnie
- Miejscowość
- Nowy Sącz
- W serwisie od
- 2011
- Ostatnia publikacja
- 09.04.2017
- Wyświetlenia utworów
- 1 873
- Reakcje na utwory
- 54