Przejdź do treści
L
Lewi22

Lewi22

Nowy SączW serwisie od 2011

Melancholik z natury, samotnik z wyboru.

Byłaś

Tęsknota

Byłaś  jak róża tańcząca w deszczu jak łzy w naszych oczach rozwiane wiatrem jak dziura w moim sercu jak wołanie bez szans na odpowiedź jak choroba trawiąca myśli jak kochankowie jeden bez drugiego jak kolejna bez ciebie st…

Ojciec

O życiu

twoja dłoń rzeźbiła mnie na syna gdy zdobywałem kawałek podłogi osuszając łzy wołałeś Pana w człowieku zapominając Boga Ojcze jaskółka trąca sklepienie nieba budzi mnie świst zatrzaskiwanych drzwi w powiewie tnącego…

rozproszeni gdzieś w czasoprzestrzeni o miliardy lat świetlnych tak bardzo jesteśmy sobie odlegli uparcie łakniemy miłości i naiwnie w nią wierzymy że kiedy nadejdzie wszystko naprawi oczy zachodzą strumieniem ktoś s…

nasze długie rozmowy przykryły słońce mówiłaś że to jedna z tych chwil które powinny trwać wiecznie choć wiesz jak niebezpiecznie jest kochać ale jeszcze trudniej umrzeć samotnie trwawionym przez pychę i smutek jestem odciśn…

Piszę do ciebie szóstego dnia stworzona zjawo na obraz i podobieństwo zawczasu powstałaś by docenić chwilę promyk spadającego światła delikatnie zwiastuje kierunek tego który był jest i będzie

***

O śmierci

My wszyscy święci z tęsknoty za Rajem łamiemy sobie kości entuzjaści śmierci połykam wolność czciciele wojny Wy wszyscy martwi trawieni przez robaki okrywacie mnie nadzieją

Niema postać bezgłośnie odgrywa swoją rolę w milczeniu jak puste pudełko i tylko czasami gdy wychodzisz na powierzchnię w niepotrzebnie wyszeptanym słowie pozostawiasz cichy ślad swojej obecności

***

Egzystencjalne

Usłyszeć swoją nieśmiertelność alarm w niewidzialnej przestrzeni bez ciał niebieskich bez twojej miłości bez łez i tęsknoty że mógłbym to utracić

Zostaw mnie na zawsze wyjdź z mojego chorego umysłu wypełnionego kurwami których nigdy nie miałem porzuć jak kamień moją miłość zjadły nietoperze zabrały dziwki z kolorowych filmów w gęstej mgle zgubiłem marzenia już…

To początek odejścia w głuchą przestrzeń nieopodal ciebie opadam jak zmęczona powieka w bezkresną noc widzę cienie twojego drżącego ciała w które wbijam gwoździe dłonie plują krwią

Płonęło niebo twój dziki język te amo na skrawkach papieru gdy pochłaniała nas miłość twój świat ukryty w szarościach mojego serca gdzie byłaś gdy ćwiartowałem swoją duszę ostrzem twojego imienia

40 online · Artur83

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie