Pośród zwiędłych rąk i gasnącego słońca Siedzi dziecko w kokon zwinięte Z drżeniem kończyn oczekując końca Tego co w nim siedzi zlęknięte Nieopodal szarych szumiących wierzb Spływających krwią potoków Leży niewiasta toczo...
Pośród zwiędłych rąk i gasnącego słońca Siedzi dziecko w kokon zwinięte Z drżeniem kończyn oczekując końca Tego co w nim siedzi zlęknięte Nieopodal szarych szumiących wierzb Spływających krwią potoków Leży niewiasta toczo...