Worek bez dna, ten Kombinat!
- nie liczy, on szacuje,
nie przewidując wcale czasu straconego
na kantowanie.
Mącić, człowieku, samemu sobie w głowie?
Zbałamucony do reszty.
Zbieraliśmy na balon, co by nas poniósł
nad najzuchwalsze granice zachcianek,
gdy tylko zmoże nas trud sztuki
kompromisu
(iluzji)
Nie przyszło długo czekać na werdykt
rachunku prawdopodobieństwa...