Nieogarniony sen
Dusza artysty wymyka się
spod kontroli
traci oddech
zmysły zaciera bezdech
to on się teraz liczy
silna pokora
dławi zmęczoną stopę
To ból,
uczucie już nieistniejące
Więc k...
Ginie blask,
zanika kształt
o tam, gdzieś za rogiem.
Codziennie na nowo
tracę morale,
sens mojego wyrazu-paruje!
Zdobywam ulotność
łez
Codziennie od nowa
wracają
wyraziste, głębokie de...
Za tobą kropla krwi
nie oddasz jej za mnie.
Dziś wieczorem wypędziłeś swój strach.
Wraz ze złym spojrzeniem
wyzbyłeś się swego głosu.
Gardzisz znów nieurodzajnym życiem,
bezsenna nocą.
Nie...
Stokroć słyszę słów
wokół jednego matowego istnienia
Stokroć dźwięków
ton za tonem-skruszonym
tych uległych słów.
Zaciśnięte pięści
zbijają resztę pożytku,
który mógł być jeszcze mój.
Prze...
Niebo maluje dłoń
delikatną
otuloną promieniami słońca
Jak to możliwe?
godzinę temu nastała ciemna noc.
Widocznie zmierzch ma swoje drugie oblicze.
A może to tylko luki we wszechświecie
może...
Przekraczam swoją najważniejszą granice.
Granice piękną,
w miarę grubą,
ale elastyczną.
Chroniła mnie przed krzywdą.
Oddalam od siebie tą przynależność,
kopiąc przemęczonymi,
chorymi nogami p...
Czuję tylko lęk przed zapadnięciem w sen.
Ogrom trosk zwalony z umysłu prosto do stóp.
Nieogarniona siła przyciąga me strapione serce.
Ten dzień, noc miała być mą ostatnią.
Pobudzona nabieram si...
Kontempluje swe życie próbując ochłonąć.
To nie jest banalny początek dnia.
Kiedyś trzeba odbudować rozsądek,
w końcu wielokrotnie został poddany próbie.
Kontempluje skupiając się na punkcie międz...
W krwi,
która bywa tylko w bólu
wdzierając się pod spód
Przepływa mądrość, szukając siebie.
Nikłe wątki za mną
Widząc ostatni raz podejmuję inicjatywę
radzenia sobie z śmiercią.
Schowany z mgłą na wierzchu
Nieprzewidziany skutek wiódł na dno
Zwodziła obca ojczyzna
Morze wiodące pod księżyc uderzało,
chłodząc przemęczone stopy
Zwodzony mrokiem
Uwiódł bezsilność.
Spokój wniesiony w tą duszę,
Unosi ją z lekkością,
ujawinia jej radość.
Czekam na słowa, które wyrażą uczucia
i wzdycham, bo ona znika.
Łykam uśmiech gdy szyję chłodzi jej sekret.
Zamarzłam by...