Nieogarniony sen Dusza artysty wymyka się spod kontroli traci oddech zmysły zaciera bezdech to on się teraz liczy silna pokora dławi zmęczoną stopę To ból, uczucie już nieistniejące Więc ktoś kiedyś był, coś było?...
Sandra
Katowice
Utwory
Wszystkie (11) →Ginie blask, zanika kształt o tam, gdzieś za rogiem. Codziennie na nowo tracę morale, sens mojego wyrazu-paruje! Zdobywam ulotność łez Codziennie od nowa wracają wyraziste, głębokie detale Ty, One, czasem pa...
Za tobą kropla krwi nie oddasz jej za mnie. Dziś wieczorem wypędziłeś swój strach. Wraz ze złym spojrzeniem wyzbyłeś się swego głosu. Gardzisz znów nieurodzajnym życiem, bezsenna nocą. Nie lubisz mnie, bo przypominam c...
Stokroć słyszę słów wokół jednego matowego istnienia Stokroć dźwięków ton za tonem-skruszonym tych uległych słów. Zaciśnięte pięści zbijają resztę pożytku, który mógł być jeszcze mój. Przegrał ból cała ta boska esencj...
Niebo maluje dłoń delikatną otuloną promieniami słońca Jak to możliwe? godzinę temu nastała ciemna noc. Widocznie zmierzch ma swoje drugie oblicze. A może to tylko luki we wszechświecie może błędy ludzi wiszą nad nami....
Przekraczam swoją najważniejszą granice. Granice piękną, w miarę grubą, ale elastyczną. Chroniła mnie przed krzywdą. Oddalam od siebie tą przynależność, kopiąc przemęczonymi, chorymi nogami pięćdziesięcioletniej kobiety....
Czuję tylko lęk przed zapadnięciem w sen. Ogrom trosk zwalony z umysłu prosto do stóp. Nieogarniona siła przyciąga me strapione serce. Ten dzień, noc miała być mą ostatnią. Pobudzona nabieram siły i widzę, że to jeszcze nie...
Kontempluje swe życie próbując ochłonąć. To nie jest banalny początek dnia. Kiedyś trzeba odbudować rozsądek, w końcu wielokrotnie został poddany próbie. Kontempluje skupiając się na punkcie między oczyma, to śmieszne robię z...
W krwi, która bywa tylko w bólu wdzierając się pod spód Przepływa mądrość, szukając siebie. Nikłe wątki za mną Widząc ostatni raz podejmuję inicjatywę radzenia sobie z śmiercią.
Schowany z mgłą na wierzchu Nieprzewidziany skutek wiódł na dno Zwodziła obca ojczyzna Morze wiodące pod księżyc uderzało, chłodząc przemęczone stopy Zwodzony mrokiem Uwiódł bezsilność.