spadłem pisząc te słowa z łóżka na stół awansowałem nie wiem nawet po co na sam szczyt wszędzie tylko syk zazdrosnych kaczych piór błysk żmijowych skór to nie warte kilku zmiętych Zygmuntów Starych paru lepszyc…
katharsis
oplW serwisie od 2014
Mów mi HARIS :) będzie prościej ;) bezpośrednio- bezpośredni, szczery.... wesoły mól książkowy, oczytany, sam stawia pierwsze kroki w pisaniu... raczkuję, by stanąć w końcu na nogi
końca nie będzie nic się nie stanie każdy dokończy swoje śniadanie do pracy pójdzie załatwi sprawy starczy mu czasu i na zabawy mieszkanie ogranie zrobi zakupy żyjemy na świecie jak kościotrupy według schematu…
ogołociła mnie znów urwała kobieta o strasznym obliczu znów nie wydała grosika pani z warzywniaka
cisza zanurzona w bieli flirtuje ze strachem w czarnym kapeluszu granatowy hałas osuwa się krzyczy czerwienią różowy spokój zatapia kutry na horyzoncie przepraszam za tęczę siejącą zamęt
Publiczne komentarze autora
z naszych pragnień... · Livia
Tak chcę (w sobotę/niedzielę) · zyga66
aura · Livia
kolory · katharsis
kolory · katharsis
kolory · katharsis
u źródeł · ryty
wariacje papierowe · rapsodia38
Wiosenna zieleń · Piotrek77
kawiarenka na rogu · jaropasztii
O mnie
- Miejscowość
- opl
- Województwo
- łódzkie
- W serwisie od
- 2014
- Ostatnia publikacja
- 07.05.2014
- Wyświetlenia utworów
- 495
- Reakcje na utwory
- 21