poranek chłopięcym zwyczajem goni zachody
tupie małymi nóżkami co dzień gdy otwieram oczy
połyka mnie przeszłość i trawi godzina
panna młoda z szorstko haftowanym welonem
zamyślona i piękna
ni...
patrzysz na mnie
w tej prozaicznej czynności
szkicowanej węglem niedbale
przez Boga samego przed latem
jest prostota której nie nazwę
bo jak mam nadawać imiona
ja malutki robaczek
poślubiony...
mijają lata - cóż są one?
czas odmierzony człowiekiem
drzewa zasadzone głęboko
dziś są potężne bezkresne
tyle razy nikt nie pociągnął za kołnierz słońca
upartego w swojej wędrówce
mój pokój...