naprawdę chciałbym żyć
chciałbym żyć a nie po prostu
istnieć
bo ktoś stworzył spokojne miejsce
gdzie nie mogę wejść
niestety
i słyszę tylko echo
potłuczonej nicości
sam
wypielęgnowałem myśl o kupie
myśl uformowała ją w moim żołądku
przy stole wigilijnym zwilgotniał mi
odbyt
na stole wylądowała prostokątna
kupa
moje święta
są osrane
moja podświadomość
stała się świadoma
w ukryciu mojej świadomejpod wyobraźni
poczułem zgniły, pachnący odór kupy
okular na moim jednym oku
dostrzegł moją zgniłą krew z mózgu
przy drewnianej obręczy mojego łóżka
niewypowiedziane słowa pragnę wyszeptać
lecz nicią goryczy związane me usta
na których ta modlitwa żałosna, smutna
poranione słowo „proszę” wydobywa...
nienawidzę siebie Panie
nie che już widzieć swojej twarzy
pozwól mi być twardym
rozłup mnie ja kamień
proszę cię mój Panie
zamknij mnie w pudełku
i nie pozwól mi widzi...
nie wiem już dlaczego stół
tak bezwiednie stoi
może dlatego, że taki jego los
nasz los to bezwiednie stać
dwa światy On stworzył
w jednym ja, w drugim stół
w jedynym stół...
Wiersz pełen bólu
Samotny
Z niewielka ilością
Słów
Krzyk, krzyk, krzyk
Boli!
Wiersz tak samotny
Najgorszy
Spadła gwiazda
Meteoryt
Zrobił dziurę
W sercu...
Chciałbym Panie Tobie coś powiedzieć
Przepraszam… nie umiem nic powiedzieć
Zbierz moje łzy bo one mówią za mnie
Swoim duchem, w tej godzinie, wstaw się za mnie
Moim sercem zrozpaczonym nie wzga...