Ciemność. Nic nie widać, nawet z bliska. W ręku mym ciąży stara walizka. W niej pochowałem wszystkie marzenia i teraz nie mam nic do stracenia. Ona mym światem. więc ją otwieram Patrzę na pustkę. Dech mi odbiera
Ciemność. Nic nie widać, nawet z bliska. W ręku mym ciąży stara walizka. W niej pochowałem wszystkie marzenia i teraz nie mam nic do stracenia. Ona mym światem. więc ją otwieram Patrzę na pustkę. Dech mi odbiera
Ogrom złotych punktów na czarnej planszy. Widok tak zwykły a wiele wspanialszy od myśli zachodu, niezmienny i stały. Złożony z ogromnej, bezkształtnej, złej mary. Bo gdy zachodzi największa gwiazda i rośnie majestat pust...