maluj
niech świat dojrzy twój talent
namaluj mi siebie
drżącą na wietrze wśród gwiazd
pieść pędzlem
erotycznym spojrzeniem
nasze oczy i gesty
bezszelestnie tańczą
maluj
niech świat zatrzyma się w miejscu
Ale jak mam nie być kabotynem?
Jeśli współczesny świat oferuje mi jedynie gadżety i tandetę dla której zwykły człowiek jest w stanie poświecić rodzinę. I kiedy patrzę na stojącego człowieka, młodego...
pierwszy raz przyszłaś do mojej pracowni
poprosiłem usiądź
rozluźnij się
może coś wypijemy?
pozujesz na niedostępną
jesteś jedynie kawałkiem gliny
demiurg też zabawiał się z tobą?
zapytał...
Ale jak mam nie być kabotynem?
Jeśli współczesny świat oferuje mi jedynie gadżety i tandetę dla której zwykły człowiek jest w stanie poświecić rodzinę. I kiedy patrzę na stojącego człowieka, młodego...
rozedrgana namiętnością kolorów
jej szeptanie i kruche spojrzenie
migocze i staje się lekkie niczym dmuchawce
nasze słowa zapisane na kamieniu
w dzień świętego walentego
koloruje je sokiem z cytryny
muskane
tańczą
krokiem baletnicy
spoglądają na siebie
patrzą w nieznane
niepełne
drżące
wzbijają się nad nieboskłonem
czy słyszysz słowa minionych epok?
malarko smutna
w ramionach kołyszesz
szarość dnia codziennego
bezwolna milczysz
unosisz się
drgasz w chmurach
krzykiem straszona
malarko utajona
wilgotne dłonie
oczy wpatrzone
bez k...
W kolorowych sygnałach odciskają się na przemian białe czerwone pociski z farbą.
Wybuchają niczym fajerwerki na skórze.
Może jutro zobaczę, kiedy staniesz przed moim obrazem.
Odświeżona, energet...
Mrugnęło w pastelowych dłoniach.
Światło rozbłysło.
Atmosfera na cztery części.
Spokój.
Zanim pędzel dotknął koniuszkiem włosia jej czoła.
Zdziwiona wypiła jednym duszkiem terpentynę, w której p...