uparta samotność
nie chce odejść
śmieje się
z mądrych głów
i zadartych nosów
rozrywających niebo
pustka
uśpionej jeszcze nocy
wznosi kolejny toast
za życie
i za skrzydła
z antykwariatu wiary
jedyna droga
utkana szeptem
anielskich skrzydeł
zarosła
pajęczyną
nie kochania
deszcz zmył
krople samotności
dobrze
że pada
może znowu
zakiełkuje nadzieja
ktoś delikatnie
zapukał
do drzwi mojego serca
otworzyłam
nawet uśmiech
wyszedł ze starej szafy
ciekawość
go zjadała
kto tam?
na progu nie było nikogo
tylko
okruchy szczęścia
tańczyły z wiatrem
i miłość
w…
niebo
szeroko otwiera ramiona
na dłoniach ukrywam
zapach Boga
na dnie serca
garść wczorajszej miłości
i resztki nadziei
z obiadu
wszystko ma swój czas
amen
przyjdź
i zostań na zawsze
cierpliwie
zbierasz połamane kawałki
mojej miłości
cerujesz codzienność
na strychu
chowasz wspomnienia
wyciągasz z szafy
stare rysunki
gdzie spało jeszcze szczęście
dużo pracy
masz mamo
a to przecież moje życie…
bezdomna miłość mamy
lekarstwem
na poranki
i wieczory życia
zamknięta
w białych włosach
zmęczonych dłoniach
i łzach
zmieszanych ze szczęściem
mamo
jesteś niebem
dla mojej głowy
pełnej skrzydlatych marzeń
łąk…
biedne są
te zółte kaczeńce
kradną słońce
by choć na chwilę
ubrać się w miłość
wszyscy mówią
tylko o zdradach
ukrytych między
kruchymi płatkami
a one?
szczęśliwe
z rozanielonymi główkami
wpatrują się w niebo…
rozwiązałam
worek szczęścia
oj się posypało
już nie muszę
błąkać się samotnie
między ludźmi
i pośród wierszy
szukać pocieszenia
nawet stare psisko czeka
że sie z nim podzielę
oblizuje się
na myśl o szczęściu
obu…