Spragniony
W jej brązowych oczach nie ma mego odbicia.
Wrota jej serca dla mnie zamknięte.
Stoję pod nimi waląc pięściami.
Pozostajesz niewzruszona niczym głaz.
Twoje słowa jak zimny prysznic
studzą moje gorące zapały.
Krew z krwi...
łączą nas anioły.
Ich dusze i myśli
krystaliczne żródło młodości.
Moje zbawienie patrzy słodko mi w oczy.
Jest w nich tyle naiwności.
Pożywię się razem z nimi.
Beztroski dzień dla nas łaskawy.
Noc zsyła mi Ciebie,
wraz z oczekiwaniem brzasku.
Jestem głodny każdego twojego gestu.
Wodzę wzrokiem za twymi nogami....
Przechadzasz się nago
przecinasz powietrze.
W mej głowie włączył się alarm.
Czerwony obraz :UWAGA!
Przyglądam się Tobie z uwagą,
znów zamykasz się w łazience...
a długie minuty są jak tortury.
Wrota jej serca dla mnie zamknięte.
Stoję pod nimi waląc pięściami.
Pozostajesz niewzruszona niczym głaz.
Twoje słowa jak zimny prysznic
studzą moje gorące zapały.
Krew z krwi...
łączą nas anioły.
Ich dusze i myśli
krystaliczne żródło młodości.
Moje zbawienie patrzy słodko mi w oczy.
Jest w nich tyle naiwności.
Pożywię się razem z nimi.
Beztroski dzień dla nas łaskawy.
Noc zsyła mi Ciebie,
wraz z oczekiwaniem brzasku.
Jestem głodny każdego twojego gestu.
Wodzę wzrokiem za twymi nogami....
Przechadzasz się nago
przecinasz powietrze.
W mej głowie włączył się alarm.
Czerwony obraz :UWAGA!
Przyglądam się Tobie z uwagą,
znów zamykasz się w łazience...
a długie minuty są jak tortury.
0
0
7 odsłon