Spragniony

W jej brązowych oczach nie ma mego odbicia.

Wrota jej serca dla mnie zamknięte.

Stoję pod nimi waląc pięściami.

Pozostajesz niewzruszona niczym głaz.

Twoje słowa jak zimny prysznic

studzą moje gorące zapały.



Krew z krwi...

łączą nas anioły.

Ich dusze i myśli

krystaliczne żródło młodości.

Moje zbawienie patrzy słodko mi w oczy.

Jest w nich tyle naiwności.

Pożywię się razem z nimi.

Beztroski dzień dla nas łaskawy.

Noc zsyła mi Ciebie,

wraz z oczekiwaniem brzasku.

Jestem głodny każdego twojego gestu.

Wodzę wzrokiem za twymi nogami....

Przechadzasz się nago

przecinasz powietrze.



W mej głowie włączył się alarm.

Czerwony obraz :UWAGA!

Przyglądam się Tobie z uwagą,



znów zamykasz się w łazience...

a długie minuty są jak tortury.
0 0
7 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online · Nessa, Bieta
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie