Przejdź do treści
Czytanie

SAMOSĄD

Kiedyś na wsi leczyła staruszka . Nie była to wiedźma ani żadna wróżka . Moc tylko nadprzyrodzoną posiadała , kiedy ktoś zachorował zawsze pomagała . Wszyscy do niej przychodzili i ją szanowali , choć ziół , medykamentów i lekarstw nie znali . Kiedyś dziewczynkę chorą jej przyniesiono , wychodząc ze swej chatki uciszyła całe grono . Wnieść dziecko do środka ludziom kazała - nie wiem czy pomogę- tak sama przyznała . Nikt nie wiedział co jest choroby przyczyną , tylko ślad zębów pozostał nad prawą kończyną ręki . I na coś biedaczka nagle zachorowała gdyż leżąc i śpiąc gorączkę wielką dostała . Iskierka życia się w niej ledwo tliła, serce i organizm nie wytrzymał zdarzenia. Nazajutrz ją czekał pochówek , mogiła. Jad zrobił swoje , kiedy doszło do ugryzienia przez żmiję . staruszkę znów która pomóc dziecku się starała. Uznano za szaloną , rozum pewnie postradała i winna jest śmierci przez nieczyste inkantacje i że przeprowadziła nad nią źle swe operacje . Wiedźma ! Czarownica ! Na nią wołali i kamieniami w okno chatki rzucali . Też musi zapłacić za stracone życie ! W tłumach przeszedł głos , znalazł się wichrzyciel . Zlinczowana ! Nie na stosie ale w swojej chatce płonie , ogień nienażarty mięśnie gryzie , chłonie , dotykając i liżąc brzegi nadnerczy a ciało strzela , dymi się i skwierczy . Niech nikt nie waży się tutaj zaprzeczać bo to nie bajka z mroków średniowiecza . Mentalność ludzka pogardza nami czyniąc nas wszystkich mordercami .
56 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

57 online · Bieta

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie