Przejdź do treści
W nocy na Turbaczu świecą się małe iskierki - to bacówka. Ciepła, przytulna, ospała. Dym jałowca wypełnia czarną izbę, siwo zasnuwa. W sieni wisi poroże, ma przypominać baczy o jego zdobyczy. W białej izbie wypala się ogień w piecu, Gaździna skończyła gotować - już dawno poszła spać. Pies położył się pod kominkiem, strzygąc uszami, aby wysłuchać co dzieje się wokół. To duchy gór przechadzają się nocą, przecierając szlaki tym, którzy na nie wyjdą i tuląc tych, którzy nie wrócili. Z tomu "przemyślenia gorczańskie" 2009
66 odsłon

Komentarze (6)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

copelza 15 lat temu
węszę jakiś podstęp. chyba że jestem stary dziad, bo jak byłem na Turbaczu, budynek schroniska był jakieś czterdzieści sześć razy większy od ospałej bacówki:) gdzie cię poniosło z tych wyżyn w bagno trupizmu !?
A
To, co tutaj opisałem to fikcja literacka... a widzisz, poniosło mnie, ale tak jak mnie doświadczyło życie, to się nie dziwię, że mam taką poezję...
B
Bucik 15 lat temu
Jak bym nie mógł pisać o tak błahych rzeczach... :P musisz mieć bardzo poetyckie podejście do życia :P
B
Bucik 15 lat temu
B
Bucik 15 lat temu
A
Ależ, ja też nie potrafię pisać o tak błahych rzeczach, toteż zmieniłem swój styl pisania, chociaż długo zachłystywałem się poezją o naturze. To jednak nie jest mój kierunek. Umieściłem to tutaj na prośbę copelzy

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie