Przejdź do treści
Czytanie

Sobota

W sobotni wieczór Na rynku jest głośno. Pijacy śpiewają lubieżne piosenki, Kurwa wygina się na latarni, Oświetlona bursztynowym blaskiem; Wygląda, jak żywiczna mucha. W pierwszej bramie Dwa pedały robią - Bóg jeden wie co. W drugiej Jakaś nastolatka klęczy przed dobrze ubranym emerytem, Mając nadzieję, że to Midas, a co więcej - litościwy. Chodnikiem idzie jakiś facet, Który trzymając, to co mu jeszcze zostało Dokładnie zrasza bruk przetrawionym alkoholem etylowym. Tak to wygląda - sobota w mieście. A nazajutrz bez grzechu pójdą do kościoła.
81 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

copelza 15 lat temu
a byłem przekonany, że w Wielkopolsce ład i porządek panuje:( a tam też syf malaria :(wartości poetyckiej nie jestem godzien oceniać, ale wyrazy współczucia . a właściwie to może to ci leży, bo jakoś nie narzekasz?:) ryba w wodzie?:)
A
Ależ nie, to nie jest Poznański rynek... nie będę mówił co to za miasto, żeby nie urazić...
20 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie