Przejdź do treści

Nad ranem

O sobie
Jest 5 nad ranem, ja nadal nie śpię. Nadap cierpię. Nie wiem skąd siły czerpię by wstać, otworzyć oczy i anhedonią zachłystać. Oczy wielkie ze strachu Mam pojecia o z diabłem mariażu. Przyglądam się i zaprzyjaźniam ze swoim mamidłem. Może by mnie poświęcić kadzidlem? Nie. W kwarantannie się zamknę swojej nie potrzeba mi będzie ręki Twoje
108 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie