Przejdź do treści
Czytanie

Braciszkowie

Wiele jest sosen w lesie, Ja rąk ludzkich w wielkim mieście, Więc braciszkowie moi, Między sosny mnie ponieście. Ja nie bywam w lesie życia, Gdzie potrzeba patrzeć półprzytomnie. Braciszkowie moi, chodźcie do mnie! Ponieście proszę między gliny. Ja nie bywam w wojennych podziemiach, Gdzie nawet mrużenie oka nie pomaga. Braciszkowie, śmierć to nie odwaga! A śmierć mi właśnie chodzi dziś po głowie, Więc chodźcie do mnie moi braciszkowie!
80 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie