Płatek śniegu jak życie moje

Szalony taniec śnieżnych duszków pędzących z wiatrem na oślep donikąd

Tak delikatnych w przesadnej bieli,pędzą na oślep przed siebie by zginąć

I każdy inny w swej odmienności choć wyglądają tak samo, lecz równi są

zwarci odważni,w szalonym tańcu ku śmierci donikąd pędzą ,lecz są istnieją przez chwilę.

Ustaje muzyka i pusto i smutno,cisza zaczyna grać

Parkiet jest pusty żywego duszka skończył się taniec,graj marsza wietrze

może się zerwą do tańca

Już nie ma ich i żadna muzyka nie wskrzesi wspomnień po nich

Ty wietrze graj,jeszcze tu jestem

Choć droga moja wiedzie donikąd
0 0
6 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

19 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie