Płatek śniegu jak życie moje
Szalony taniec śnieżnych duszków pędzących z wiatrem na oślep donikąd
Tak delikatnych w przesadnej bieli,pędzą na oślep przed siebie by zginąć
I każdy inny w swej odmienności choć wyglądają tak samo, lecz równi są
zwarci odważni,w szalonym tańcu ku śmierci donikąd pędzą ,lecz są istnieją przez chwilę.
Ustaje muzyka i pusto i smutno,cisza zaczyna grać
Parkiet jest pusty żywego duszka skończył się taniec,graj marsza wietrze
może się zerwą do tańca
Już nie ma ich i żadna muzyka nie wskrzesi wspomnień po nich
Ty wietrze graj,jeszcze tu jestem
Choć droga moja wiedzie donikąd
Tak delikatnych w przesadnej bieli,pędzą na oślep przed siebie by zginąć
I każdy inny w swej odmienności choć wyglądają tak samo, lecz równi są
zwarci odważni,w szalonym tańcu ku śmierci donikąd pędzą ,lecz są istnieją przez chwilę.
Ustaje muzyka i pusto i smutno,cisza zaczyna grać
Parkiet jest pusty żywego duszka skończył się taniec,graj marsza wietrze
może się zerwą do tańca
Już nie ma ich i żadna muzyka nie wskrzesi wspomnień po nich
Ty wietrze graj,jeszcze tu jestem
Choć droga moja wiedzie donikąd
0
0
6 odsłon