Drzewo wędrowców

Dzień skąpany w gorącym słońcu.

Kto da wytchnienie obolałym stopom?

Kto odrobinę schłodzi spieczone usta?

Kto użyczy chłodnego cienia? Kto?



Siadł pielgrzym pod drzewem wędrowców,

Choć krótką chwilę skryje się przed górującym słońcem.

Drzewo - cudowna oaza - gromadziło długi czas wodę,

By teraz ugościć podróżnego.



Pielgrzym unosi zmęczoną twarz ku niebu,

Bierze na ramiona tobołek życia,

W ręku trzyma starą laskę,

A przydługie włosy nakrywa słomianym kapeluszem.



Rusza pielgrzym w stronę zgiełku świata.

Teraz nie jest już sam ...

Towarzyszy mu siostra nadzieja.

Jest spokojny, wie, że spotka znów ...

drzewo wędrówców - źródło życia.
0 0
3 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

30 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie