Trip 1
Byłeś moim traumatycznym chłopcem,
chłopcem na posyłki opium.
Wcierałeś we mnie suszone koraliki
widząc jak spala się twoja matka skażona kochanka
targnięciem zielonych oczu płaczących wierzb.
Tak bardzo boję się mówić o miłości,
gdy w moim ogrodzie zostajesz nie winny
spijając z sutków rzymski mak.
chłopcem na posyłki opium.
Wcierałeś we mnie suszone koraliki
widząc jak spala się twoja matka skażona kochanka
targnięciem zielonych oczu płaczących wierzb.
Tak bardzo boję się mówić o miłości,
gdy w moim ogrodzie zostajesz nie winny
spijając z sutków rzymski mak.
0
0
7 odsłon