Przejdź do treści
Czytanie

Jacek

Był Pan a pogrzebie Jacka?
Jak się Pan czuł.
?le bo młody,
bo pomagał płot naprawić,
bo szkoda,
bo padało,
bo poszedł do nicości, a nie wiadomo co potem;

Już go nigdy nie zobaczy,
ani matka, ani Pan.
Przykro mi.
Koniec. Kropka.
Było. Nie ma.

Otchłań, nicość. A takie miał oczy szmaragdowe.
Dzień w dniu pogrzebu. Trumna, którą było komu nieść.
Płacze, krzyki. Przykro mi, ale to koniec. Nic go już nie wróci.
Każdego roku będą go wspominać.
Każdego roku inaczej. Z większą odległością.
Wtedy i oni będą coraz innymi ludźmi.
Tylko on taki sam zostanie.
Na zawsze.

Czy na zawsze znaczy tyle co ; otchłań, nicość?

Czas i przestrzeń nie istnieje.

Tak długo istniejemy jak długo istnieją nasze myśli.

Nie lubię pogrzebów.
Nie lubię dni w dniu pogrzebu.
Depresja jest nie do zniesienia.
Smutek jest tak głęboki, że boli w środku.
Krzyk uwięźnie w gardle
i mdłościami wstrząsa ciało.

Nie ma ucieczki przed bólem.
Jeśli nie chce się czuć bólu,
to się nie chce nic czuć.
Nie poczuje się też szczęścia, które czeka
o świcie.

Może Jacek też czeka na Pana.

Może jest bliżej niż Pan myśli.

A może Ciebie wybrał, bo byłeś dla niego taki dobry?


48 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie