Przejdź do treści

Jacek

Był Pan a pogrzebie Jacka?
Jak się Pan czuł.
?le bo młody,
bo pomagał płot naprawić,
bo szkoda,
bo padało,
bo poszedł do nicości, a nie wiadomo co potem;

Już go nigdy nie zobaczy,
ani matka, ani Pan.
Przykro mi.
Koniec. Kropka.
Było. Nie ma.

Otchłań, nicość. A takie miał oczy szmaragdowe.
Dzień w dniu pogrzebu. Trumna, którą było komu nieść.
Płacze, krzyki. Przykro mi, ale to koniec. Nic go już nie wróci.
Każdego roku będą go wspominać.
Każdego roku inaczej. Z większą odległością.
Wtedy i oni będą coraz innymi ludźmi.
Tylko on taki sam zostanie.
Na zawsze.

Czy na zawsze znaczy tyle co ; otchłań, nicość?

Czas i przestrzeń nie istnieje.

Tak długo istniejemy jak długo istnieją nasze myśli.

Nie lubię pogrzebów.
Nie lubię dni w dniu pogrzebu.
Depresja jest nie do zniesienia.
Smutek jest tak głęboki, że boli w środku.
Krzyk uwięźnie w gardle
i mdłościami wstrząsa ciało.

Nie ma ucieczki przed bólem.
Jeśli nie chce się czuć bólu,
to się nie chce nic czuć.
Nie poczuje się też szczęścia, które czeka
o świcie.

Może Jacek też czeka na Pana.

Może jest bliżej niż Pan myśli.

A może Ciebie wybrał, bo byłeś dla niego taki dobry?


23 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie