Przejdź do treści

Szwajcarski wieczór

Pali mnie od środka
Jakby mnie ukąsił wąż
I jego trucizna rozprzestrzeniała się powoli
Dochodząc do góry pleców

Przeszywa mnie dreszcz
Jak w gorączce hiszpanki
Wszystko mi jedno czy umrę
Niech już mnie chłód ogarnie
Jak kompres z ligniny, albo
Worek z lodem

Jak dla
Boksera po walce
Kobiety w klubie fitness,
Którą mąż porzucił,
A która właśnie przejechała 30 kilometrów
Albo po gorącej kąpieli
W jesienny wieczór

Risotto z dynią paruje
Ktoś mi nasypał dużo parmezanu
Tak jak lubię

Miasteczko Szwajcarskie nocą
Na wąskich ulicach palą się dynie
Poustawiane nawet na dachach

Słychać głosy spokojnych Szwajcarów,
Niektórzy przyprowadzili swoje psy

Dookoła na wzgórzach
sady z wielkimi jabłkami

W oknach widać ludzi,
Którzy maczają jabłka, chleb i ziemniaki
W gorącym fondue
I popijają białe wino

Miłośnicy gór
Z flagą na każdym dachu
W mroźny wieczór,
A mnie pali od środka tęsknota


31 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

7 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie