Moja maska
Cicha, zgnębiona, świat wiruje ona stoi
Nie nadąża , nie może
Cierpi, dusi się w tym domu znienawidzonym
Nosi swoją maskę
Codziennie wymuszony uśmiech na twarzy pokazuje
Chciałaby się uwolnić,
Nie może...
Musi w tym trwać
Chociaż do osiemnastu lat
Może wtedy wygiągnie skrzydła
I pofrunie przed siebie, w świat
Daleko...byle dalej od nich
Tyrani, męczą i gnębią
Nienawidzi ich...
Chciałaby z tym skończyć
Chciałaby być silna
Dać im nauczkę!
Wszystkim
Po kolei...
Nie nadąża , nie może
Cierpi, dusi się w tym domu znienawidzonym
Nosi swoją maskę
Codziennie wymuszony uśmiech na twarzy pokazuje
Chciałaby się uwolnić,
Nie może...
Musi w tym trwać
Chociaż do osiemnastu lat
Może wtedy wygiągnie skrzydła
I pofrunie przed siebie, w świat
Daleko...byle dalej od nich
Tyrani, męczą i gnębią
Nienawidzi ich...
Chciałaby z tym skończyć
Chciałaby być silna
Dać im nauczkę!
Wszystkim
Po kolei...
0
0
5 odsłon