Przejdź do treści
Czytanie

Sztorm

Melancholia
Zgubiłem się w sztormie który trapi mą łajbę, Nie widzę nieba by brnąć w dobrym kierunku, Księżyc nie świeci nad głową w nocnej pogardzie, A mi kończą się zapasy słów w małym pakunku. Fale wzbijają się ponad popękane wiosło, Chłodna bryza skrapla się na mej twarzy, W kompasie igła zakłamana wyrosła, A ocean czerni na mnie gwiazdą się skarży. Nie umiem poddać się bezkresowi wód, Nie wiem w którą stronę powinienem płynąć, Nie mam już sił na ten niekończący się trud, A niewidzialny Bóg morza nie pozwala nigdzie zawinąć. Drewno zaczyna gnić pod naporem czasu, Łajba przecieka w coraz to większych dziurach, Nie pamiętam już lądu, jego spokojnego obrazu, A wiosło pękło już całkiem, i nic mi po emocjonalnych murach. Skończyły się zapasy słów z małego pakunku, Księżyc nie świeci nad głową, chyba go uraziłem Gdyż nie widzę nieba by brnąć w dobrym kierunku, I zgubiłem się w sztormie, który sam stworzyłem.
109 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

95 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie