Przejdź do treści

Kotek Bonifacy, Jasiek i Anią Struż

O życiu
Kotek Bo, Jasiek i Anioł Stróż Bardzo daleko stąd, ale to bardzo daleko, daleko za górami, za lasami, za morzem pełnym gwiazd była sobie pewna kraina, która nazywała się Micgalowo. Było tam bardzo kolorowo, a przede wszystkim zielono. Żyli tam ludzie, zwierzęta oraz rośliny w idealnej harmonii i zgodzie. Żył też tam mały Jaś Mądraliński, bo tak miał na nazwisko i jego mały kotek Bonifacy, z którym uwielbiał rozmawiać. Pewnego dnia Jaś bardzo chciał się pobawić się ze swoim tatą, ale niestety przyjechał przedstawiciel handlowy i jego tata nie mógł się z nim bawić. Janek był bardzo rozżalony i zły, poszedł więc do kotka Bo, który zajadał małą myszkę i zapytał: - Smaczna ta mysz? - Tak bardzo dziękuję, a co ty taki nadąsany? – zapytał Bo. - Oj, Bo... Wiesz, do taty ktoś przyjechał i tata musiał przestać się ze mną bawić. - To naprawdę straszne. A co powiedział Stach? - Powiedział, że ten przedstawiciel handlowy wkurza go jak mały piesek, który ujada, a jak go się wpuści do domu, to narobi na dywan. - O, to bardzo w stylu twojego taty. Był zajęty i tyle. - On ciągle nie ma dla mnie czasu. - Musi zarabiać, to jest bardzo ważne. Rozumiesz, gdyby nie pracował nie miałby za co kupić ci bucików, czapki, nart i czerwonego rowerka, o którym marzysz.. - Tak wiem, ale czy mój Anioł Stróż nie mógłby się mną pozajmować? Czy Anioły umieją cokolwiek powiedzieć? - Tak, to straszne gaduły. Odzywają się, gdy to jest niezbędne, taki mają rozkaz od Pana Boga. - Aha. - Ale ty to co innego Bonifacy, ty to jesteś w dechę! -Tak wiem, choć połazimy po drzewach w lesie. - Ok, to biegniemy! Kto pierwszy przy sośnie, ten jest cool! - Ok!
71 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie