Przejdź do treści

Milionowa buteleczka

O życiu
Jestem sobie milionowa buteleczka I za mną i przede mną czysta kartoteczka Zemszczę się za tatusia szczerze Bo pił w ofierze Żeby się lepiej poczuć I zadość uczynić sklepowej mamonie O tego pękają mi skronie Kiedyś ktoś mi powiedział ze on pić musiał Bo ze leniwemu strachu Że to tak po sędziowskiemu fachu Bo takie miał sprawy sędziowskie I jestem ja Taka dobra na oceanie zła kra I mówię i pisze że tak być nie musiało Że on i mama na stare lata chociaż być szczęśliwi mogli Gdyby ludzie ich dobrym słowem wspomogli Gdyby wszyscy pili albo nie pili I tak samo się pijacko trudzili A tu masz ci los tylko tatuś pił I na groszach żył A ja i tak go pomszczę I tą babę co przez nią pił tez alkoholizmem ukończę Właśnie się idę na cmentarzyk i pobłogosławię I może z przeszłości tatę złej wybawię
63 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

I
iron1 6 lat temu
krótko i zwięźle
myślę że to nie do tyczy Ciebie......................
bo masz głowę tam gdzie trzeba

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie