Przejdź do treści

Czerwone Trapezy

• O śmierci
Zawiesiłem swoje ciało gdzieś w czasoprzestrzeni. Wielka czarna masa otacza moje wiotkie jestestwo. Mijam wielkie czerwone trapezy. Widzę w nich... Tę starą piaskownicę przed domem, każde ziarenko piasku mym wspomnieniem słodkim, tak starym. Usypane z gliny marzenia, tak piękne jak moje życzenia, które są nie do spełnienia, cały czas śniąc... Krople deszczu padające z szarych chmur, jak łzy spadające na drogę rozdwojoną usypaną czarnymi myślami. Stłuczone okna, jak drobny kryształ, jak urywki wspomnień rozbryzgały się na starym, zapomnianym podwórku, czar prysł.... Chciałbym utonąć w rzece życia, która porywa moją młodość do najciemniejszej czeluści , dziury w podświadomości szaleńca. Pętla była za słaba, ja wiem, nie musisz mi powtarzać, skazałem go na życie z tym grzechem, tak bardzo tego nie chciałem... Ale ja już to widziałem... Już to przeżywałem.... To ciągle wraca, powtarza się.... Chcę wrócić, ale mój dom zmienił się w celę.... Czujesz ten zapach ? Tak pachnie następny poranek. Nie znam dnia, ani godziny. Ale kiedyś wrócę. Przypomnę sobie wszystko. Czas, zamieni kierunek biegu.... Zawiesiłem swoje ciało gdzieś w czasoprzestrzeni. Wielka czarna masa otacza moje wiotkie jestestwo. Mijam wielkie czerwone trapezy. Widzę w nich...
92 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

copelza 15 lat temu
problemy z interpunkcją. a te rymy znienacka nadają tekstowi satyryczny charakter, nie da się go już czytać dalej na poważnie.
74 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie