Przejdź do treści

Jesienna miłość

ziemia cała w złocieniach wszędzie wszędzie ścieli złoto-brązowe kobierce w alejce drzewa słoneczno złote gałęzie chylą dziękując za ten ogrom szczodrości który gubi z wiatrem wieje i gra na strunach gałęzi spadają gwałtownym deszczem to znów cichym refrenem jeszcze jeszcze jak na mandolinie srebrzystych promieni babiego lata grajek wodnik płynie nurtem szemrze po fali ciszej ciszej niebo chmury przeplata oświetla astry marcinki niebiesko-fioletowe mrugają oczkiem niby słoneczka małe chryzantemy dostojne ozdoba ogrodów gdy gwiazda zajrzy w okno wpada promień ognisty w miłosne nasze sploty jesiennej tkliwej czule patrzysz w oczy rankiem szepczesz pachniesz latem
60 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie