Przejdź do treści

na drodze szukania

O życiu
przybyszu zwolnij krok wpatrz się w ten łan zaczerniony złocił niedawno horyzont w błękitach się zanurzał dotknij mojej dłoni ciemniejsza od żaru upałów pójdziemy rżyskiem w dal ziemskimi drogami żebranie nie dla nas i wielu podąża za nami i las drzewami idzie przodem my za nami zacienienie wokoło nas snuja się kształty chodź to wielokrotność widzeń my mali twarze spalone słońcem zbierane skarby z łąk kwitnących lirycznie ułożone w wierszach rosa zebrana o świcie przemywamy oczy z tęsknoty ile było dróg my szukamy ludzi mijając nie zauważając ich dobrobytu nasze szaty wypłowiałe pogardą wyszydzają spójrz na to drzewo spróchniałe piorun wypalił gałęzie deszcze wyrzeźbiły postać widzisz-starzec dziecię tuli stoi wśród pól samotnie my tyle widzimy inaczej inni obok przeszli my stoimy porażeni ich obojętnym spojrzeniem...
49 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Józef Tomoń 13 lat temu
Wiersz znakomity=Ma bardzo dobrą artykulację-z usytuowaniem obok siebie członów powiązanych składniowo i znaczeniowo w umotywowanej treści wypowiedzi. Słonecznie Pozdrawiam:}
6 online · Taanatos

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie