Przejdź do treści

Zamieć

Smutne
Wiem, że nie tędy droga, Nie tak to powinno wyglądać. Daje za dużo od siebie, To nic nie znaczy dla Ciebie. Zaczynam powoli rozumieć, Żyć bez tego chciałbym umieć. Czuje, że błądzę. Zgubiłam drogę. Było mi tak ciepło gdy grzałam się przy Tobie, Teraz przyszła zima i w zamieci się zgubiłam. Gwiazdę wskazującą właściwy Tor zasnuły ciężkie chmury. Mróz Twoich słów sprawia, że wirujące Płatki śniegu ranią aż do krwi. W ciemności potykam się O własne błędne wybory. Do świtu daleko jeszcze. Błądzę, brnąc coraz dalej W pustkę, stającą się moim domem. Zziębnięte, zbolałe serce Nie chce bić, przystaje. Chowam się w konarach drzewa Równie samotnego jak ja. Pośród ciemności, W trwającej zamieci. Czuje ciepło, mimo, że Trzęsę się cała od łez Spływających po policzkach. Jest mi dobrze. Nie słyszę wycia wiatru. Nie dosięgają mnie wirujące płatki. Odpływam, znikam, przestaje istnieć.
52 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie