Jest dzień

O życiu
uporczywie stoję przy ścianie
od świtu odmawiam
posłuszeństwa
oporna sztywnieje na światło
nieporadna


poranek ożywił odrobinę
uciechy na trawie
namokniętej zraszaczem
pachną latem

wszystko jest prawie
jak wczoraj
tylko stopy spuchnięte
nie niosą

skuliłam się przestraszona
nie uwiera fotel drewniany

przerwałaś zwątpienie
wołałaś
babcu starłam kolano trzeba
przemyć

bięgnę jak szalona
złagodniał bół
5 1
1 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

D
donata 7 lat temu
nie ma to jak babcie rankę przemyją, pogłaszczą i przytulą ,prędzej się zagoi
32 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie