Przejdź do treści

Śpioch

Humoreska
Przez szczelinę w oknie wkradł się promyk słońca oświetla mój umysł zaspany bez końca Swym ciepłym dotykiem głaszcze mnie po głowie aż czuje jak ciało ogarnia mi mrowie Cień mój mnie z łóżka wyciąga za nogi budzik wciąż krzyczy -wstawaj mój drogi! Kołdra stanęła w mojej obronie zakryła mnie szczelnie od stóp po skronie Długo tak leżeć już się nie dało coś było nie tak, coś tu nie grało Cień, promień słońca w swe ręce dorwał do rogu kołdry mocno przywiązał Było gorąco, piekło i grzało aż prześcieradło walkę poddało Skruszona kołdra zwinęła swe różki wtuliła się mocno w chłodne poduszki Ja z cieniem rękę sobie podałem bo przecież do pracy i tak wstać musiałem
57 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Avrilianna 15 lat temu
Uśmiecham się do końca dnia, nie ma co!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie