Przejdź do treści

Przekleństwo i wybawienie

Miłosne
Znalazłem błękit nieba w Twoich oczach Gdy tamtego dnia na mnie spojrzałaś, Chwila rozmowy – początkiem końca Już pewnie wtedy o tym wiedziałaś, A dla mnie ta jedna chwila Zdawała się być przeznaczeniem, Dziś jednak wiem, że się myliłem, Stała się pierwszym bolesnym wspomnieniem Teraz każda chwila przepełniona cierpieniem, Tęsknotą, za każdym słowem i spojrzeniem, Za Twym uśmiechem i lekkim ust drżeniem, Za Tobą – moim przekleństwem i wybawieniem... Z każdą kolejną uronioną łzą, W rytmie płaczem przerywanej ciszy, Rozszerza się i pogłębia rana Cienka rysa na powierzchni mojej duszy, W rytmie przyśpieszonego tętna, Z każdym kolejnym uderzeniem serca, W każdym możliwym i dostępnym miejscu, Pojawiają się na nim kolejne pęknięcia, I każda chwila pozostaje cierpieniem, Powoli z człowieka staję się cieniem, Wszystkie nadzieje okazały się złudzeniem, A śmierć zdaje się być jedynym wybawieniem...
65 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie