Przejdź do treści
Czytanie

Do prawdy przez duszę

Wołałam, tylko wiatr szumem odpowiadał. Pukałam, znowu szmer. To myśli kaskada. Jedna się przedziera przez drugą. Srebrny księżyc leciutko mrugnął. Oświetlał bramę, przed nią most szeroki. Tam płynęły sny jak leśne potoki. Oczekiwania i marzenia o kluczu do szczęścia. Latami czekałam w anielskich objęciach. Dotykałam skrzydeł delikatna, ostrożna. Tylko patrzył w oczy i szeptał „Nie można” Chciałam wzlecieć szybko ponad rzeczywistość. Posmakować prawdę niby oczywistą. Anioł znów spojrzał i szepnął. -Kochana. -Wzleciałbym ja z tobą, lecz to nie ta brama.
109 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

47 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie