Przejdź do treści
Czytanie

Wolna wola

O wierze
Ty jesteś jasność dnia, nie przyćmi Cię noc żadna. Ja gorzkosłona łza, rozlana czarna farba. W mroku zwątpienia się kryję, po ciemku drogi szukam. Dla mnie życie udręką, dla Ciebie piękno i sztuka. Moje sny koszmarami, ciemne grasują w nich byty. Tobie anieli grają, w ich pieśni, Żeś spowity. Jednak oświetlasz mi drogę, a światła znaleźć nie umiem. Wplątana we własną niewiarę, w nierozumnym tłumie. Wołasz, a słów nie słyszę, bezwiednie uszy zatykam. Ja wichrem na pustych wzgórzach, Ty najpiękniejsza muzyka. Dłoń swoją podajesz, z mroku próbujesz ratować. Nie potrafię Cię poczuć i ciągle gubię twe słowa. I po co mi wolna wola, jak ja nią steruję marnie? Niech ona będzie twoją, a twoja mną zawładnie.
71 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie