Minony świat
Runął pałac nad olimpijskimi wzgórzami
Zrzucając bóstwa przedwieczne w mroki zapomnienia
Nikt już więcej nie spyta
Gdzie są ci wielcy wszechrzeczy panowie
Odeszli by świat mógł narodzić się na nowo
Nie przemknie Hermes szybkonogi nad Tracją
W morskiej pianie skąpana Wenus
Już nie wynurzy się by piękno rozlać po tym świecie
Zgasły światła Latarni Morskiej w Rodos
Ostatni latarnicy drzwi jej na zawsze dziś zamknęli
I nawet Kolos Rodyjski łzy ukradkiem ociera
Odeszli by świat mógł narodzić się na nowo
Już ostatni raz Apollin rydwan swój zaprzęga
Następnym razem Słonce będzie innego żrodła światłem
I już Jutrzenka nie ta sama, budzi się, przeciąga
Powstał świat, którego obraz dziś przed oczyma mamy
Czy go chcemy, czy pragniemy, wyboru nie mamy
Minęły wieki, tysiąclecia, era się zmieniła
Cały tamten świat w zapomnieniu ukryła
Przykryła wielkiej, ponurej ciszy wielką płachtą
Z ruchu jej drżeniem zapowiadając cierpienie
Ostatnie tchnienie już z siebie wydali
I słychać jeszcze bardów dzięki lutni w oddali
Zrzucając bóstwa przedwieczne w mroki zapomnienia
Nikt już więcej nie spyta
Gdzie są ci wielcy wszechrzeczy panowie
Odeszli by świat mógł narodzić się na nowo
Nie przemknie Hermes szybkonogi nad Tracją
W morskiej pianie skąpana Wenus
Już nie wynurzy się by piękno rozlać po tym świecie
Zgasły światła Latarni Morskiej w Rodos
Ostatni latarnicy drzwi jej na zawsze dziś zamknęli
I nawet Kolos Rodyjski łzy ukradkiem ociera
Odeszli by świat mógł narodzić się na nowo
Już ostatni raz Apollin rydwan swój zaprzęga
Następnym razem Słonce będzie innego żrodła światłem
I już Jutrzenka nie ta sama, budzi się, przeciąga
Powstał świat, którego obraz dziś przed oczyma mamy
Czy go chcemy, czy pragniemy, wyboru nie mamy
Minęły wieki, tysiąclecia, era się zmieniła
Cały tamten świat w zapomnieniu ukryła
Przykryła wielkiej, ponurej ciszy wielką płachtą
Z ruchu jej drżeniem zapowiadając cierpienie
Ostatnie tchnienie już z siebie wydali
I słychać jeszcze bardów dzięki lutni w oddali
0
0
12 odsłon