Więdnące Forsycje

czas obnaża złociste
blaszki
z kręgu złudy
do błękitu zieleni

i nie kończy wypalonym
krzewem
żółte płatki ukryte
w kolce

zwilża liście
zaczerpnąwszy wody
próbuje zgadnąć
zanim płomień
zgaśnie

na brzegu życia
los zastawił tamę
z łańcuchu kropel
przed snem
rozszeptanych.
==============================
7 3
1 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

z łańcucha
zyga66 10 lat temu
refleksje o przemijaniu
Józef Tomoń 10 lat temu
of course - z końcówką -a- good day :)
15 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie