Przejdź do treści
Czytanie

JUkaiąc tytułu

Przemijanie
Schylę z poddaniem nieszczęśnika i skazańca swą głowę Niech spadnie! Niech skróci, cóż zostanie po mnie ? Niech ta metaliczna żyleta, brzytwą na przestrzał błyszcząca Przetnie kark, przeniknie i wniknie, galopując w strzemionach Schylę! Bom liściem suchym kształtnym spadającym z drzewa tłamsząc niesiony nad lecącym pędem, świstem głuchym, niezliczony jeden z wiela Zniżę bo unosi się parą zakręcaną w sobie pełen zniewag Okrzyk! Klęskę zwieszczający kosą śmierci przedarł . . . Schylając w tym zatrzymanym spadającym ziarnem piasku nie mogę złapać oddechu, nie czuję woni ni swędu Głowę kładąc na pieńku, jam ciosem wymierzonym w ścianę co z głuchym trzaskiem odbija przeszywa i łamie- przeklinając losy marne Nie mogę . . . Tsunami nadchodzi pulsem w pędzie fala agresji .. . walki nieugiętej ................................... ............................................................................... grzmot błysną, dzwon zabił to już tylko przeszłość fala agresji spełzła cieczą brodzącą w rdzy po kanałach . . . kanalizacji gdzie deszcz błotem przybiera kształt papki ...
70 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

89 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie