Przejdź do treści
Czytanie

ostatni zachód

słomiany dach ogień strawił pozostał krzyk z garstką popiołu a oni szczyty zdobywać chcieli i bezmiar wszech z nogami w betonie wiatr popiół rozwiał na stron świata cztery woda zalała suchy ląd z nieba grom i czarne chmury rozmyły umysłu chciwe litery i nastał dzień bez promieni i mgła osnuła uliczną latarnię na szklanym bruku istoty cień za rogiem odbity na spalonym murze tylko on jeden oczami błądził ze snu podnosił iskrę życia i krzyczał nie słyszał nikt tłum na ulicy cieni
100 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

127 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie