Cmentarny blask...

Zaduma cisnące łzy naszych oczu...

Chłodny powiew tajemnicy życia

Mienią się grobowe tablice od tych ludzi...

Co pozostawili smutek i żal...

Stoisz przy tym ojcu matce osłupiały...

Zamyślone twarze i nieobecne dusze

W myślach bijesz się ze sobą

Bezmoc i bezradność uderza w myśli

Pragniesz tak niewiele...

Lecz o ile sam oddalasz się swoim życiem

Dajesz więcej tego niż mógłbyś dać innego

Jak pięknie wygląda grób obsypany kwiatami

Pięknymi ozdobami

Wpośród płonących świec...

A wszystko wieńczy cegła z marmuru

Kosztowne baleary zlewające się barwy

To przecież zwyczaj i tradycja[...]

Spójrz ile znaczą te kwiaty gdy po śmierci

Woła Cię Bóg donośnym głosem

Walczysz o miejsce ku niebios bram...

Gdzieś błąka się ta dusza

Matki ojca brata...

Co tak naprawdę się z nimi stało...

Znowu stawiasz kwiaty coraz piękniejsze

Wykwintne ozłacane zamiarem...

Coraz ładniej wygląda ta lampka na jesiennym grobie

Lecz na ile zda się płatek więdnący po w czasie[...]

Sypiące się gałęzie puste łodygi wygasłe świece

Pęknięte lampy ziemia szara na grobie

O północy gdy zawieje wiatr

I wszystko wokół przestanie świecić

Zapytaj się w sumieniu i zakątku serca swego

Czym żyjesz teraz a czym żyła matka Twoja...

Daj jej więcej kwiatów bo tak je kochała...

Zapal kolejną świeczkę bo tak trzeba...

Nie pomodlisz się za cierpiące dusze

To tak jakbyś Nic nie dał[...]

Poza brudem który pozostanie na grobie...
0 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

6 online · cenzor
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie