Przejdź do treści

W oddali od Boga

Pamiętam jakby to było wczoraj…
Beztroskie lata upojnej w szczęście młodości i marzeń
Które nadawały wszystkiemu sens i wymiar innego świata
To nadzieja choć tak niedojrzała wyznaczała moje cele
I mocno trzymała się mego czystego wtedy serca…
Melodia tamtych lat pomagała przetrwać mi
Nawet najgorsze chwile i słabości przenieść w niepamięć
[…] Nie wiem dlaczego gdzieś znikłeś…
A może to ja znikłem niepostrzeżenie…
Odsunąłem się od Ciebie i nawet tego nie zauważyłem…
Zagubiłem się w chaosie codzienności tej odmiennej i ponurej
Jak otaczający mnie dziś obumarły i zmierzający w złą stronę
Świat…
Wartości największe przegrały i sumienie zubożało…
Zobaczyłem swe odbicie gdzieś na dnie mych ambicji
I dziecięcych planów lecz było już tak póżno…
Nie umiem dziś określić jak to się stało i dlaczego trwało
Tak długo zanim ocknąłem się z tego piekielnego ognia…
Jakże trudny to był czas bez Ciebie i jak bardzo się dłużył…
Podążając w nicość i porażkę duchowego sumienia…
Życie jest zbyt krótkim snem by przechadzam się w nim
Bez Najlepszego Przyjaciela który wskazuje jedynie dobre
Drogi…
Zanim się spostrzeżesz jak daleko zaszły sprawy…
Jesteś taki ubogi i pusty…a miałeś przecież zwyciężyć
Wszystko…
44 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

23 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie