Gasną noce cienią dni
Patrzysz w niebo nie jak kiedyś…
Gdzie tyle w myślach ich było
Jedna została ta zapomniana jak piasek na brzegu
Odleciał w skrzydłach przeszłości
Zostawił w oczach żal tak dziwny jak my…
Suche gałęzie zostaną po nas
Marne ziele spławi pył na polach rozstajnych
I złowieszczych tajemnic…
Zbledniałe nasze twarze
Z Góry Ojciec gromem uwlecze
Nasze kamienne prochy…
Ty z niewiarą staniesz bacznie z twarzą silną
Osłabnie tchnienie tych ust i bicie serca
Złoty czas nadszedł dla tych co wytrwali
Inni zaś wyśpiewają ostatnią pieśń trwogi i zejdą
Krętymi schodami ku ciemnej drodze bez powrotu…
Szybko wygasną i cicho odpłynął w oddali…
Gdzie tyle w myślach ich było
Jedna została ta zapomniana jak piasek na brzegu
Odleciał w skrzydłach przeszłości
Zostawił w oczach żal tak dziwny jak my…
Suche gałęzie zostaną po nas
Marne ziele spławi pył na polach rozstajnych
I złowieszczych tajemnic…
Zbledniałe nasze twarze
Z Góry Ojciec gromem uwlecze
Nasze kamienne prochy…
Ty z niewiarą staniesz bacznie z twarzą silną
Osłabnie tchnienie tych ust i bicie serca
Złoty czas nadszedł dla tych co wytrwali
Inni zaś wyśpiewają ostatnią pieśń trwogi i zejdą
Krętymi schodami ku ciemnej drodze bez powrotu…
Szybko wygasną i cicho odpłynął w oddali…
0
0
1 odsłon