Przejdź do treści

Marzenia...

Na Słońca horyzoncie myśli poczęte w marzeniach
Wydobywają lawinę niespełnionych wrażeń
Tam jest cząstka mnie a miejsce te osusza me łzy płynące…
Chwila melodii przybliża i duszę mą unosi w obłoki bezpowrotnym gestem…
Już czas by odejść w ten czerwieni błękit i zachodzące światło boskich dróg…
Czasem podsyca siła pragnienia i za tym szczęściem
W najwspanialszym powołaniu brnąć po krańce świata
Tyle przecież w oczach pustki a możliwych do napełnienia tysiące ich snów […]
Mogę posiąść wszech wiedzy skrajności i poczuć szczyt tej potęgi na zwierciadła dnie…
Osuszyć umysłu niezbytki i w przestworza powrócić gdzie rozkwitają wyspy otoczone źródłem mego życia […]
Lecz gdybym nawet srebrzystych mocy nie zdołał nasycić cóż w wartości bogatym nabytku mym…
W tej stokroci pachnącej wiosennym wiatrem i szept w głębinach serca mego…
Oddam wszystko Tej najdroższej w skarbach najwyższej kwintesencji dla Niej wolność w mych ciepłych utajonych myślach…
A jeśli promienie niechybnej zguby dosięgną me nadczas słabości umknę od śmierci by kochając zdobyć wieczność a potem zapomnieć o wszystkim tym co przyniosło mi zwątpienie…
63 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

73 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie