Przejdź do treści
Czytanie

Panną być...

Chodzi to cień i wszelka złoślica
Zżądliwym chałubi się mianem
Okryta niewinnym przysmakiem a dziwacznym przebraniem
Nadchodzi spoczywa po czym kolejnym kłamstwem zadziwia
Dniami ostudza wszelką niecnotę zaś nocą przebiera lisią ochotę
Ozłociwszy jej mniemanne zasługi pokładasz w przyziemność zacne posługi
Zabiera ten czas i przynosi niezbytek na niewiele zdał się ten chwytek
Nie spamiętał gdziem ją widział wszak oczy swe wysilał
I nędzną chałubę nań marudzę jak brak sił na te mylne słowa
Twarz nisko uchylona a stara blada we dnie rozbawiona
Przełam te chore nawyki idż napomnij te wątłe wybryki
A w pożegnaniu na ile zda się wać panu
Ukołysać przewrotną istotę a wnet potem wszak rozbudzić urodziwą zalotę…
88 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

36 online · Artur83

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie